Pamiętasz ten biuścik?

Ten tekst przeczytasz w 5 min

Autor: Gosia

23 lutego 2022

Sex w trójkącie - opowiadania erotyczne

Cześć, tu Gosia. Zabawnie jest czasem, jak jedna wiadomość może zmienić bardzo dużo, prawda? Po ostatnim spotkaniu z Pauliną dałyśmy sobie trochę czasu – myślę, że to ona musiała w głowie poukładać sobie swoją seksualność, nowe, nieodkryte dotąd obszary które jej pokazałam. Seks między kobietami, wzajemne, jednoczesne pieszczoty, wiem, że to było coś, czego nie znała. Znam to doskonale, bo przecież ja miałam takie same myśli, gdy poznaliśmy z Mikołajem Zosię i zaprosiliśmy ją między nas. Wszyscy troje się wtedy naprawdę świetnie bawiliśmy z nią, ale to musiało się jakoś skończyć, prędzej czy później – i doskonale cała nasza trójka zdawała sobie sprawę. Tym bardziej zdziwiłam się gdy jednak wszystko to powróciło któregoś dnia – z zupełnie inną namiętnością, zasadami i pożądaniem. Ale po kolei.

Był weekend, ja leniwie przerzucałam kolejne propozycje jednego z popuparnych serwisów filmowych bez większej nadziei na to, że uda mi się coś znaleźć na wieczór, Mikołaj jeszcze pracował w sąsiednim pokoju. Było południe, za niespełna godzinę miała przyjechać do nas zamówiona na obiad pizza – bo uznaliśmy wspólnie że mamy lenia i zamawiamy. Nagle usłyszałam wyraźnie jego komórkę, a konkretnie potrójne kliknięcie odbieranej wiadomości. Nastała cisza, a potem Mikołaj zawołał mnie do siebie. Zaintrygowana, wstałam i poszłam do salonu. Gdy usiadłam na krześle obok niego, pokazał mi ekran swojego telefonu a ja uniosłam brwi z zaskoczenia, by potem uśmiechnąć się.

Odebrał MMS. Na dołączonym zdjęciu była ewidentnie dziewczyna, chociaż nie było widać twarzy, kadr pokazywał sam koniec brody, szyję, dekolt, nagie ramiona. Dziewczyna miała na sobie zwykłą, białą bluzkę z bawełny. Jedna ręka była poza kadrem; najpewniej nią właśnie trzymała telefon, którym zrobiła sobie seksowne selfie. Druga, lewa ręka była doskonale widoczna – w drobnych palcach trzymała krawędź bluzki i ściągała ją w dół, całkowicie odsłaniając jedną, lewą pierś. Jedynym tekstem dołączonym do zdjęcia było pytanie – „Pamiętasz ten biuścik?”. Uśmiechnęłam się. Oczywiście, że pamiętałam, pytanie brzmiało, czy Mikołaj również. Popatrzył na mnie zaskoczonym wzrokiem.
– Zosia? – zapytał.
– Owszem. – Odparłam. – Ciekawe, na co ma ochotę…? – zapytałam, wyciągnęłam z dłoni Mikołaja jego telefon i zaczęłam pisać SMS-a.

„Takich piersi się nie zapomina… Chociaż zawsze warto odświeżyć pamięć”. Nie czekałam długo na odpowiedź.

„MMS to nie to samo co widok na żywo. Nie mam planów na weekend”. Uśmiechnęłam się. My z Mikołajem też nie mieliśmy. Chociaż chyba właśnie zaczynały się kształtować. Zaczęłam stukać mojego kolejnego SMS-a.

„Moje plany to siedzenie w domu. Brakuje mi fajnego towarzystwa”. Tym razem czas oczekiwania nieco się wydłużył. A napięcie, gdy z Mikołajem czekaliśmy na kliknięcie jego telefonu było wręcz nieznośne.

„Gosia będzie?” Jej pytanie o mnie mnie zaskoczyło. Tym razem ja zastanawiałam się, co powinnam napisać. Zdecydowałam się odpisać jednym słowem.

„Chciałabyś?”. Napięcie w oczekiwaniu na odpowiedź niemal mnie rozsadzało. I miałam milion myśli. Wydaje mi się, że Mikołaj siedzący obok mnie też. Czy Zosia chciała spotkać się tylko z moim mężem, sam na sam? Mieć go tylko na siebie? Jeśli tak, czy powinnam była pozwolić? Czy odmówić? Czy, czy, czy… Mnóstwo pytań w mojej głowie, których potok przerwało kliknięcie telefonu.

„Bez niej to nie będzie to samo”. Uśmiechnęłam się. Chyba też stęskniłam się za tą młodą, otwartą blondyneczką. Nawet jeśli miałabym tylko patrzeć, jak tuż obok zabawia się z moim mężem. Zresztą, wszyscy wiedzieliśmy że nigdy nie kończyło się tylko na patrzeniu.

„Jesteśmy w domu”. Mój SMS był jednoznaczny. Jej odpowiedź, błyskawiczna, zresztą też.

„30min”.

Cóż, muszę przyznać, że to było dość długie pół godziny. W zasadzie nie mogliśmy doczekać się z Mikołajem. Ale w końcu usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Gdy otworzyłam drzwi, zobaczyłam tą samą niższą ode mnie, uroczą blondynkę, co kiedyś na wakacjach, gdy po raz pierwszy wkroczyła do naszej sypialni. Oczywiście, teraz zamiast niepewności na jej twarzy był zawadiacki uśmiech. Chwyciłam ją od razu za rękę i poprowadziłam do salonu, przy okazji oglądając ją sobie dokładnie. Była ubrana naprawdę ślicznie – miała białe adidasy, na stópkach również białe skarpetki do kostek, potem długo nic i dopiero w połowie ud zaczynała się luźna, plisowana spódniczka kończąca się tuż poniżej pępka. Jej biała koszulka na cieniutkich ramiączkach – oboje z Mikołajem wiedzieliśmy, że była ta sama, co na zdjęciu, które wysłała nam – kończyła się nieco wyżej i widać było paseczek opalonej skóry. Co tu dużo ukrywać – wyglądała do schrupania. Usiadła na fotelu na przeciwko Mikołaja, a ja obok Mikołaja, na przeciwko niej.
– Co cię do nas sprowadza, Zosia? – Mikołaj zapytał pierwszy, a ja położyłam mu dłoń na udzie i lekko go masowałam.
– Cóż, mam chłopaka od dłuższego czasu. – Powiedziała z uśmiechem. – Naprawdę dobrze się bawimy, jednak on ostatnio zaczął przebąkiwać, że chciały zobaczyć, jak pieprzę się z innym. – Wyjaśniła wprost. – Od razu pomyślałam o was, przecież znamy się już od dłuższego czasu i nie raz byliśmy w łóżku we troje. – Powiedziała. Nieco uniosłam brwi, przyznam, że trochę zaskoczyła mnie jej bezpośredniość, ale też z drugiej strony mile mnie połechtało, że zwróciła się z tym do nas. Cóż, teraz, gdy widziałam, że pod T-shirtem miała tylko swoje młode, seksowne ciałko, miałam ochotę na to pójść, wiedząc, że potem sama będę miała okazję się z nią zabawić.
– Cóż, wydaje mi się, że możemy o tym porozmawiać. – Powiedziałam. – Może się czegoś napijemy? – To pytanie było kodem, które miało przekazać Mikołajowi, że byłam zainteresowana. Teraz tylko on musiał również się zainteresować, ale widziałam, jak patrzył na tą młodziutką blondyneczkę. Myślę, że spokojnie miała dziesięć lat mniej. Czekałam, aż Mikołaj się odezwie, mając nadzieję.
– Ja chętnie czerwone wino. – powiedziała Zosia nieświadoma toczącej się gry.
– Ja zdecydowanie whisky z lodem. – Odparł w końcu Mikołaj. Tak! na to miałam nadzieję. Szybko wstałam i wyszłam do kuchni, by zaraz potem wrócić z dwoma lampkami wina i szklanką z whisky na tacy. Położyłam na stoliku i wszyscy wzięliśmy swoje napoje.
– Za spotkanie. – Powiedziałam, stuknęliśmy się napojami i wypiliśmy po łyku.
– Taaaak… – Westchnął Mikołaj, rozsiadając się. – Gosia, prosiłem o whisky z lodem, a dostałem whisky bez loda. – Powiedział mój mąż, odkładając szklankę bez kostek lodu na stolik.
– O rany, faktycznie. – Roześmiałam się i położyłam mu dłoń na spodniach, pobudzając przez materiał jego penisa. – Zapomniałam o lodzie… – Dodałam i popatrzyłam na Zosię. – Zosia, liczę, że poprawisz mój błąd? – Zapytałam.

Nasza blondyneczka tylko roześmiała się głośno, zdając sobie sprawę z tego całego teatrzyku. Wstała ochoczo z fotela i podeszła do nas. Od razu zsunęła się na podłogę, uklęknęła pomiędzy nogami Mikołaja i rozpięła jego spodnie. Mój mąż na chwilkę uniósł biodra w górę, by jej ułatwić pozbawienie go ubrania i spodnie wraz z bokserkami poleciały gdzieś do tyłu. Uśmiechnęłam się tylko, gdy Zosia chwyciła mocno i zdecydowanie w dłoń penisa mojego męża po czym zaczęła go masować. Po chwili pochyliła się i objęła ustami samą główkę. Widziałam z bliska, jak jej policzki pracują, gdy ssie go mocno i liże, a Mikołaj od razu zaczął jęczeć i oddychać głęboko.

Po chwili oparła obie dłonie na jego udach i zaczęła tylko pracować szybko głową. Unosiła ją i opuszczała raz za razem połykając niemal całego penisa mojego męża. Patrzyłam na to z mieszaniną zazdrości, zafascynowania i podniecenia. Robiła mu naprawdę dobrze i szybko, obie słyszeliśmy, jak Mikołaj jęczał i wzdychał, całkiem poddając się pieszczocie. W pewnym momencie Zosia wypuściła z ust całkiem penisa i zsunęła się niżej. Widziałam jak przesuwa ustami po kulkach Mikołaja, ssie je delikatnie i liże, cały czas masując penisa dłonią. Po chwili wróciła znów do pieszczot główki.

Widziała, jak być przy tym nieziemsko seksowną, miała taki wyraz twarzy i spojrzenie pełne rozkoszy, że nie mogłam przestać patrzeć w jej błękitne oczy. A ona wiedząc o tym na pewno, przerzucała wzrok z moich oczu na twarz Mikołaja i z powrotem. Lizała, ssała i pieściła mojego męża tak, że ja sama byłam już całkowicie mokra i napalona. Miałam wrażenie, że chcę, muszę mieć ją teraz, natychmiast. Uznałam, że dość patrzenia, już-już miałam włączyć się do ich zabawy, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. No tak, cholerna pizza, którą zamówiliśmy. Wstałam z kanapy, patrząc, jak Zosia nieprzerwanie pieściła ustami mojego męża.
– Cóż, nie przerywajcie sobie. – Powiedziałam i popędziłam do drzwi, by jak najszybciej wrócić do nich i włączyć się do zabawy…

Autor opowiadania:

Oceń opowiadanie!

4.9/5 - (61 votes)

Kategorie opowiadania:
Lodzik, Małżeństwo, Trójkąt, Woman friendly

Piszesz opowiadania?

Opublikuj je u nas!

Dodaje opowiadanie!

Jakie opowiadania chcesz przeczytać?

Wypełnij anonimową ankietę

Ranking prezerwatyw - jakie prezerwatywy wybrać?
Blog
Ranking prezerwatyw

Prezerwatywy są nieodłącznym elementem bezpiecznego współżycia seksualnego. Prezerwatywy (inaczej kondomy, potocznie „gumki”) znacznie zmniejszają możliwość zajścia w ciąże oraz chronią nas przed przenoszeniem chorób wenerycznych. Istnieje wiele innych środków antykoncepcji, […]

2 min Agata 30 września 2022
Opowiadania erotyczne z przyjaciółką
Małżeństwo
Dwie dla jednego

Cześć, tu Gosia. Wróciłam do rzeczywistości z moich seksualnych, zapłaciłam szybciutko za pizzę i zostawiłam ją gdzieś w kuchni, wróciłam do salonu. Widziałam że mój Mikołaj siedział już nago na […]

3 min Gosia 20 kwietnia 2022