Autostopem przez Polskę

Ten tekst przeczytasz w 5 min

Autor: Gosia

12 października 2021

Cześć, tu Gosia. Muszę przyznać, że faceci czasami są beznadziejni. Naprawdę. Po ostatnim popołudniu i wieczorze, kiedy ja z moim Mikołajem tak bardzo zacieśniłam więzy z moją przyjaciółką i jej mężem, do późnej nocy nasi panowie zdecydowanie ucztowali i raz za razem podnosili toast za nową, mocniejszą przyjaźń między nami. Oczywiście efekt mógł być tylko jeden – ciężki poranny kac obu chłopaków i całkowity brak sił do czegoś więcej niż przeciągłego, pełnego bólu głowy jęknięcia. Cóż, przynajmniej obaj w pełni zasłużyli na taką “karę”.

Ale że jestem dobrą żoną, postanowiłam obu chłopców uratować i zadeklarowałam się jako chętna na wycieczkę do odległego i kilkanaście kilometrów centrum na szybkie zakupy, prosząc Paulinę, by jakoś zajęła się naszymi chłopakami do mojego powrotu. Niewiele myśląc, na moje skąpe figi wciągnęłam luźną sukienkę na ramiączkach, wsiadłam do naszego SUV-a i pojechałam krętymi, leśnymi drogami.

Ledwie dwa kilometry od naszego domku nad jeziorem zobaczyłam go na poboczu. Młody chłopak z turystycznym plecakiem na jednym ramieniu, słysząc nadjeżdżające auto odwrócił się i zaczął machać ręką. Gdzieś pod wpływem nagłego impulsu nacisnęłam na hamulec. Rzucił plecak na tylną kanapę i usiadł obok mnie. Zaczęliśmy gadać trochę. Miał na imię Witek, miał dwadzieścia jeden lat i podróżował stopem przez Polskę. Pochodził z okolic Sandomierza i postanowił tak spędzić wakacje po rozstaniu z dziewczyną, żeby bez skrępowania się wyszaleć i oderwać trochę od smutków. Ze śmiechem przyznałam mu rację i tak gdzieś tam gadaliśmy.

Przyjemnie się go słuchało, podobał mi się, był przystojny, ładnie pachniał, widać było że dba o siebie. Nawet nie zauważyłam, kiedy nabrałam na niego ochoty. On co jakiś czas też lustrował mnie wzrokiem, myśląc, że jestem zajęta prowadzeniem samochodu. Cóż, moja sukienka odsłaniała mi prawie całe nogi, przez chłodzącą klimatyzację naszej “bawarki”, jak pieszczotliwie nazywał nasze auto Mikołaj moje sutki wyraźnie się powiększyły, a ocierając się o materiał sukienki przy każdym ruchu jeszcze dodatkowo drażniły. Z lekkim uśmiechem poczułam, jak moja cipka zaczęła się robić wilgotna.

  • No to powiedz mi, Witek, udało ci się zaliczyć tutaj, nad jeziorami, jakąś dupeczkę? – zapytałam ni stąd ni zowąd prowokująco. Roześmiał się. Po czym opowiedział, że i owszem, było kilka panienek z którymi się trochę poobściskiwał, ale nie trafił w pełni na żadną w jego gustach. W tym momencie to ja się roześmiałam głośno i stwierdziłam, że w takim razie musi mieć bardzo wąskie gusta. W odpowiedzi tylko popatrzył na mnie świdrująco.
  • Nie – powiedział. – Ja po prostu lubię starsze laski, takie jak ty – dodał. Jego słowa podziałały na mnie jak przysłowiowa płachta na byka, poczułam, że nie mogę wypuścić z samochodu takiej fajnej okazji. A z daleka widziałam już wjazd do lasu, który kilka razy z Mikołajem sprawdziliśmy – długa, kręta przecinka prowadząca głęboko w las, bardzo uboga w grzyby, za to osłonięta krzakami. Pewnie się już domyślacie co chciałam zrobić… Zwolniłam, zjechałam w szutrową drogę, ale samochód bez najmniejszego oporu sobie doskonale poradził. Pod kołami przez chwilę tylko stukały łamane gałęzie i podrywane mniejsze kamyki. Po kilku zakrętach, gdzie pozornie nie było w ogóle już widać głównej drogi, zawróciłam sprawnie, zgasiłam silnik i popatrzyłam na niego z ogniem w oczach.
  • Cóż, nie możesz wrócić stąd bez porządnego zaliczenia, prawda? – zapytałam i nie czekając na jego reakcję rozpięłam oba nasze pasy bezpieczeństwa.

Wsunęłam się miękko na jego kolana i zaczęliśmy się całować namiętnie. Był w tym boski, jego usta obejmowały i ssały moje wargi, przesuwał po nich koniuszkiem języka, penetrował nim moje usta. Ja oddawałam mu to samo, czułam, jak nasze języki splatają się w mocnych uściskach. Lizaliśmy się mocno a ja poczułam, jak jego dłonie zacisnęły się na moich pośladkach. Masował je i ściskał, od czasu do czasu dając mi lekkiego klapsa. Było to mego podniecające i chciałam go mieć już teraz, natychmiast. Chłopak uniósł dłonie do ramiączek mojej sukienki i zsunął je, odsłaniając moje piersi. Jęknęłam głośno, gdy zaczął lizać, ssać i całować moje piersi. Jego język krążył wokół jednego sutka, podczas gdy sprawne palce pieściły drugą pierś. Po chwili zmienił się, jego język płynnie przesunął się z jednej piersi na drugą. Było mi cudownie, pieścił mnie naprawdę fantastycznie. W pewnym momencie poczułam jego dłoń pod sukienką, na wnętrzu uda.

Masował mnie mocno i zdecydowanie przesuwał się w górę, do mojej mokrej cipki. Gdy poczułam na niej jego palce przez materiał przemoczonych majteczek, jęknęłam przeciągle z rozkoszy i rozluźniłam nieco uda. Uznał to za przyzwolenie i po chwili poczułam, jak w moją cipkę wbija się jeden jego palec, za to wraz z moimi majteczkami. Nieco zabolało, ale dało też ogromną rozkosz. Po chwili zaczął mnie regularnie pieścić wewnątrz, a ja tylko pojękiwałam głośno. W końcu sięgnęłam dłonią do jego spodni, szybko rozpięłam jego zamek i sięgnąłem dłonią do środka. Witek uniósł na chwilkę biodra na fotelu by mi ułatwić opuszczenie jego spodni i gdy to zrobiłam, spod jego dżinsowych szortów wyskoczył twardy, duży penis. Ujęłam go w dłoń pewnie i zaczęłam masować mocno i szybko, całując się z nim. Pragnęłam go teraz, pragnęłam go w sobie, byłam dziko napalona. W pewnym momencie sięgnęłam do mojej mokrej cipki, zebrałam z niej wylewające się dosłownie soczki na dłoń i przeniosłam je na penisa, masując mocno główkę. Witek jęknął tylko i przymknął oczy z rozkoszy.

Nie chciałam już dłużej czekać, uniosłam się nieco na fotelu pasażera, przysunęłam się do niego i skierowałam cipkę na penisa. Po chwili, jednym, wolnym ruchem nabiłam się na niego do samego końca. Witek jęknął głośno i przeciągle i wtulił twarz w moje piersi, liżąc je i całując. Objęłam go delikatnie i zaczęłam ujeżdżać, podskakując mocno. Jęczęliśmy oboje głośno i szybko, pieprzyliśmy się na fotelu patrząc sobie w oczy. Witek jęczał mi głośno w twarz, ja oddawałam mu tym samym, wydawało się, że dojdziemy w tym samym momencie. Czułam już, jak zbiera się we mnie rozkosz. Miałam wrażenie że faktycznie za kilka chwil takiej jazdy odlecę. Podskakiwałam na jego penisie szybko i mocno, raz po raz nabijając się do samego końca. W pewnym momencie uniosłam się tak, że główka jego penisa tylko w połowie wciąż była między wargami mojej cipki i jednym, mocnym ruchem opadłam do samego końca, krzycząc głośno z rozkoszy – doszłam, czując jak fala orgazmu wypełnia moje ciało.

W tym momencie on eksplodował – poczułam jak wnętrze mojej cipki wypełniło się gorącym nektarem gdy jego penis we wnętrzu mnie zadrżał mocno. Krzyknął głośno, zacisnął dłonie na moich pośladkach i docisnął mnie do mnie, nie pozwalając mi się unieść. Moja cipka wciąż jeszcze pulsowała z rozkoszy i to był jedyny ruch – zamarliśmy, przytuleni do siebie. Po chwili ruszyłam się, uniosłam się nieco i poprawiłam majteczki, pozwalając by moje soczki wraz z jego nektarem wprost z mojej cipki spłynęły na materiał bielizny – w końcu przecież nie mogłam zostawić śladów na fotelu. Po chwili zdjęłam majteczki zupełnie, zsunęłam się na fotel kierowcy i ruszyłam, szybko wyjeżdżając z leśnej polanki.

Dalszą drogę do miasteczka przejechaliśmy już bez słów. Gdy zatrzymałam się na dworcu, by złapał autobus, wysiadł szybko. Opuściłam szybę w drzwiach.

  • Witek – odwrócił się w moją stronę i podałam mu dłoń zaciśniętą w pięść. Gdy ją objął, rozluźniłam palce. – Na pamiątkę – dodałam z mrugnięciem oka. Otworzył nieco palce i uśmiechnął się, widząc moje majteczki zwinięte w ciasną kulkę, całe mokre od moich soczków i jego spermy. Patrzyłam jak idzie do autobusu, wsiada, pomachał mi jeszcze przez okno gdy już pojazd wyjeżdżał.

Pokręciłam głową z uśmiechem i wróciłam myślami na ziemię. Dyskretnie wsunęłam dłoń pod sukienkę. Majteczki były na miejscu, ale faktycznie były całe mokre. Biedny chłopak, gdyby tylko wiedział, co mi zrobił w moich myślach. Poczułam, że musiałam jak najszybciej wrócić do domu i dać się porządnie zerżnąć mojemu Mikołajowi. Albo mężowi Pauliny. Albo im obu. Błyskawiczne zakupy. Błyskawiczny powrót. Gdy weszłam do domu, usłyszałam westchnięcia, pocałunki, oddechy. Zdjęłam klapki i cichutko poszłam za odgłosami.

Stanęłam w korytarzu w mroku i zajrzałam do rozświetlonej słońcem sypialni. Na dużym łóżku leżała Paulina, po jej obu stronach Mikołaj z Łukaszem. Jej obie dłonie poruszały się szybko na ich stojących penisach a ona całowała się mocno i namiętnie raz z jednym, raz z drugim. Poczułam najpierw uczucie zazdrości i złości, że zaczęli bawić się beze mnie, ale potem uznałam, że – będąc w ciemnym korytarzu – mogę ich bezkarnie podglądać. Oparłam się o ściaję wygodnie i będąc w całkowitej ciemności patrzyłam na nich.

Gosia.

Autor opowiadania:

Oceń opowiadanie!

Kategorie opowiadania:
Bielizna, Brudne myśli, Lodzik, Małżeństwo, MILF, Oral, Ostry Sex, Woman friendly, Zdrada

Piszesz opowiadania?

Opublikuj je u nas!

Dodaje opowiadanie!

Jakie opowiadania chcesz przeczytać?

Wypełnij anonimową ankietę

Bielizna
Autostopem przez Polskę

Cześć, tu Gosia. Muszę przyznać, że faceci czasami są beznadziejni. Naprawdę. Po ostatnim popołudniu i wieczorze, kiedy ja z moim Mikołajem tak bardzo zacieśniłam więzy z moją przyjaciółką i jej […]

5 min Gosia 12 października 2021
Brudne myśli
Mój mąż przeleciał mi przyjaciółkę

Cześć, tutaj Gosia. Zdawałam sobie sprawę, że moje pytanie było dość zwariowane – oto leżałam naga i mokra na leżaku na tarasie naszego domku nad jeziorem, przede mną klęczał równie […]

3 min Gosia 3 października 2021
namiętne sex opowiadanie
BDSM
Pieszczoty dwóch par

Cześć, tutaj Gosia. Muszę Wam zdradzić, że czasem lubię, gdy mój mąż, Mikołaj, bierze mnie naprawdę na ostro i mocno. Od czasu do czasu lubimy taką zabawę na pograniczu gwałtu […]

4 min Gosia 28 września 2021