sex-opowiadania-erotyczne.pl

Jak nie być matką w związku? Odzyskaj partnerstwo i intymność.

Jak nie być matką w związku? Odzyskaj partnerstwo i intymność.

Napisano przez

Nadia Krupa

Opublikowano

10 lis 2025

Spis treści

Ten artykuł jest skierowany do kobiet, które czują się przeciążone i niedocenione w swoich związkach, a ich relacja z partnerem zaczyna przypominać układ matka-syn. Dowiesz się, jak rozpoznać objawy "matkowania", zrozumieć jego przyczyny i otrzymać konkretne strategie, aby odzyskać równowagę, wzmocnić swoją pozycję i zbudować prawdziwie partnerski związek.

Odzyskaj równowagę w związku: przestań być matką, zacznij być partnerką

  • "Matkowanie" to przejmowanie odpowiedzialności za życie i emocje partnera, często nieświadomie.
  • Główne przyczyny to wzorce z dzieciństwa, presja kulturowa i lęk przed odrzuceniem.
  • Konsekwencje to wypalenie kobiety, utrata namiętności i brak partnerstwa w związku.
  • Kluczowe kroki to ustalenie granic, oddanie odpowiedzialności i asertywna komunikacja.
  • Praca nad sobą i dbanie o własne potrzeby są fundamentem trwałej zmiany.

Czy na pewno jesteś partnerką, a nie menedżerem jego życia? Sprawdź te alarmujące sygnały

Wiele z nas, kobiet, nieświadomie wplątuje się w rolę, która daleka jest od partnerskiej. Zamiast cieszyć się równorzędnym związkiem, stajemy się menedżerami życia naszych partnerów, ich osobistymi asystentkami, a czasem wręcz... matkami. To zjawisko, które nazywam "matkowaniem", jest niezwykle podstępne, bo często wynika z dobrych intencji, troski, a nawet miłości. Jednak jego konsekwencje bywają dewastujące dla obu stron i dla całej relacji. Przyjrzyjmy się sygnałom, które powinny zapalić czerwoną lampkę.

Codzienność pod kontrolą: od pobudki po wybór koszuli

Czy zdarza Ci się, że to Ty zawsze pamiętasz o jego wizycie u dentysty, o terminie przeglądu samochodu, czy o tym, że skończyły się jego ulubione skarpetki? A może to Ty organizujesz mu kalendarz, przypominasz o ważnych spotkaniach, a nawet wybierasz, co ma na siebie założyć, bo "on się na tym nie zna"? Jeśli przygotowujesz mu posiłki, podajesz je, a potem sprzątasz, podczas gdy on siedzi i czeka, to jesteś na dobrej drodze do bycia jego osobistą gosposią i organizatorką w jednym. To klasyczne objawy przejmowania kontroli nad jego codziennością, co w efekcie odbiera mu samodzielność i poczucie odpowiedzialności.

Jesteś jego osobistą terapeutką? O przejmowaniu odpowiedzialności za jego emocje

W zdrowym związku wspieramy się nawzajem w trudnych chwilach. Jednak "matkowanie" idzie o krok dalej. Czy czujesz, że to Ty jesteś jedyną osobą odpowiedzialną za jego nastrój? Że musisz go pocieszać, rozwiązywać jego problemy zawodowe, łagodzić jego frustracje, a nawet tłumaczyć mu, co czuje? Bycie "terapeutką" partnera to ogromne obciążenie emocjonalne. To sprawia, że jego emocje stają się Twoimi, a on sam nie uczy się radzić sobie z wyzwaniami, bo zawsze jest ktoś, kto go z tego wyręczy. W ten sposób uniemożliwiasz mu rozwój i budowanie własnej odporności psychicznej.

Syndrom "ja wiem lepiej": dlaczego ciągle go pouczasz i poprawiasz?

Znasz to uczucie, kiedy partner opowiada coś w towarzystwie, a Ty od razu musisz go poprawić, dopowiedzieć, albo skrytykować? "Nie tak się to robi", "źle to powiedziałeś", "wyprostuj się", "nie jedz tego, bo ci zaszkodzi". Takie zachowania, choć mogą wydawać się niewinne, są w istocie podważaniem jego autonomii i poczucia wartości. Ciągłe pouczanie i poprawianie sprawia, że partner czuje się jak dziecko, które nieustannie potrzebuje nadzoru. To zabija jego inicjatywę i pewność siebie, a w konsekwencji może prowadzić do wycofania i bierności.

Test pełnej lodówki: czy jego komfort jest ważniejszy niż Twoje potrzeby?

Pomyśl o tym, kto w Twoim związku przejmuje pełną odpowiedzialność za dom, finanse, zdrowie i ogólne samopoczucie partnera. Czy to Ty dbasz o to, by lodówka zawsze była pełna jego ulubionych produktów, nawet jeśli Ty sama nie masz czasu zjeść śniadania? Czy to Ty pamiętasz o jego witaminach, wizytach u lekarza, a nawet o tym, by miał czyste ubrania na następny dzień? Jeśli jego komfort i potrzeby zawsze stoją na pierwszym miejscu, kosztem Twoich własnych, to jest to wyraźny sygnał, że wpadłaś w pułapkę "matkowania". Stawiasz siebie w roli opiekunki, a jego w roli podopiecznego, co na dłuższą metę jest wyczerpujące i niesprawiedliwe.

Skąd bierze się "matkowanie"? Odkrywamy psychologiczne korzenie problemu

Rozumiem, że czytając poprzedni rozdział, mogłaś poczuć się nieswojo, a nawet winna. Chcę Cię zapewnić, że "matkowanie" rzadko jest świadomym wyborem. To złożony problem, który ma swoje głębokie korzenie w naszej psychice, wychowaniu i kulturze. Zrozumienie tych mechanizmów to pierwszy krok do zmiany. Nie chodzi o ocenianie, ale o uświadomienie sobie, dlaczego wpadamy w tę pułapkę.

Wzorce wyniesione z domu: czy powielasz schemat swojej matki?

Często nieświadomie powielamy schematy, które obserwowaliśmy w naszych rodzinach pochodzenia. Jeśli Twoja matka opiekowała się ojcem jak dzieckiem, wyręczała go we wszystkim i przejmowała pełną odpowiedzialność za jego życie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten model został w Tobie zinternalizowany. Podobnie, jeśli w dzieciństwie doświadczyłaś parentyfikacji, czyli musiałaś przejąć rolę opiekuna dla któregoś z rodziców lub rodzeństwa, mogłaś nauczyć się, że bycie "potrzebną" i "opiekuńczą" jest Twoją wartością. Te wzorce, choć często niezdrowe, stają się dla nas znajome i bezpieczne.

Kulturowa presja bycia "opiekunką": mit kobiety, która wszystko ogarnia

Od najmłodszych lat dziewczynki są socjalizowane do bycia opiekuńczymi, empatycznymi i odpowiedzialnymi za emocje innych. W naszej kulturze silnie zakorzeniony jest mit kobiety, która "wszystko ogarnia" jest idealną matką, żoną, kochanką, pracownicą, a do tego jeszcze dba o dom i wszystkich wokół. Ta presja, by sprostać nierealistycznym oczekiwaniom, sprawia, że czujemy się zobowiązane do przejmowania coraz większej odpowiedzialności, nawet jeśli nas to wyczerpuje. Wierzymy, że to nasza rola, nasz obowiązek, a rezygnacja z niej byłaby oznaką słabości lub egoizmu.

Lęk przed odrzuceniem, czyli jak potrzeba bycia "niezbędną" niszczy partnerstwo

Jednym z najsilniejszych mechanizmów psychologicznych stojących za "matkowaniem" jest lęk. Lęk przed utratą kontroli, lęk przed odrzuceniem, lęk przed tym, że jeśli nie będziemy "niezbędne", partner nas opuści. Wierzymy, że nasza wartość w związku zależy od tego, jak bardzo jesteśmy potrzebne. Przejmujemy kontrolę, bo daje nam to poczucie bezpieczeństwa, że wszystko jest "po naszemu" i pod kontrolą. Ta potrzeba bycia "potrzebną" staje się fundamentem naszego poczucia własnej wartości, co jest niezwykle niebezpieczne, bo uzależniamy nasze szczęście od cudzych potrzeb, a nie od własnych.

"Do tego tanga trzeba dwojga": rola partnera w utrwalaniu układu matka-syn

Warto podkreślić, że dynamika "matkowania" nie jest jednostronna. Do tego tanga zawsze trzeba dwojga. Kobieta "matkuje", a mężczyzna "synkuje", czyli chętnie (choć często nieświadomie) przyjmuje rolę osoby zależnej. Może to wynikać z jego własnej niedojrzałości emocjonalnej, braku inicjatywy, ale równie często po prostu z wygody. Dlaczego miałby przejmować odpowiedzialność, skoro ktoś inny robi to za niego? Ta niezdrowa dynamika utrwala się z czasem, stając się dla obu stron "normalnym" sposobem funkcjonowania, choć w rzeczywistości jest destrukcyjna.

Zabójstwo dla namiętności: jak rola matki niszczy Twój związek i Ciebie samą

Kiedy w związku pojawia się dynamika matka-syn, cierpi na tym nie tylko kobieta, ale cała relacja. To nie jest partnerski układ, a raczej zależność, która powoli, ale skutecznie, zabija to, co w miłości najpiękniejsze: namiętność, intymność, wzajemny szacunek i równość. Skutki "matkowania" są poważne i warto je sobie uświadomić, by zrozumieć, jak pilna jest potrzeba zmiany.

Syndrom wypalonej opiekunki: gdy dawanie bez brania prowadzi do frustracji

Bycie "matką" w związku to niekończące się dawanie, bez adekwatnego brania. To poczucie, że cała odpowiedzialność za związek, dom, a nawet samopoczucie partnera spoczywa na Tobie. Efektem jest ogromne przeciążenie, chroniczne zmęczenie i głęboka frustracja. Z czasem pojawia się złość, poczucie niedocenienia i samotności. To wszystko prowadzi do emocjonalnego wypalenia, które odbiera radość z życia i z relacji. Zaczynasz czuć się jak służąca, a nie ukochana partnerka.

"Z matką się nie sypia": dlaczego w takiej relacji zanika pożądanie?

To brutalne, ale prawdziwe stwierdzenie. Kiedy kobieta przyjmuje rolę matki, a mężczyzna rolę syna, namiętność i pożądanie naturalnie zanikają. Trudno jest pożądać kogoś, kogo traktuje się jak rodzica. Intymność fizyczna staje się niezręczna, a bliskość emocjonalna, choć może wydawać się silna, jest oparta na zależności, a nie na partnerskiej miłości. Brak pożądania może prowadzić do oddalenia się partnerów, szukania bliskości poza związkiem, a w konsekwencji do rozpadu relacji. To jeden z najbardziej bolesnych skutków "matkowania".
"Z matką się nie sypia"

Partner w roli wiecznego chłopca: jak nadopiekuńczość odbiera mu dorosłość

Dla partnera, który jest "synkiem", konsekwencje są równie szkodliwe. Choć początkowo może mu to być wygodne, z czasem zaczyna czuć się niedoceniany, kontrolowany i pozbawiony autonomii. Traci inicjatywę, przestaje wierzyć w swoje kompetencje, a jego rozwój osobisty zostaje zahamowany. Może to prowadzić do wycofania emocjonalnego, bierności, a nawet buntu. Zamiast dorosłego, odpowiedzialnego mężczyzny, masz obok siebie "wiecznego chłopca", który nie potrafi wziąć życia w swoje ręce.

Utrata siebie: kiedy ostatni raz pomyślałaś o tym, czego TY pragniesz?

W dynamice "matkowania" kobieta często całkowicie zatraca się w roli opiekunki. Jej własne potrzeby, pragnienia, pasje i marzenia schodzą na dalszy plan, a w końcu całkowicie zanikają. Związek traci charakter relacji dwojga równorzędnych, dorosłych osób na rzecz układu zależnościowego. Tracisz kontakt z własną tożsamością, z tym, kim jesteś poza rolą partnerki-matki. To ogromna cena, którą płacisz za próbę bycia "niezbędną" i "wszystko ogarniającą". Odzyskanie siebie jest kluczowe dla Twojego szczęścia i zdrowia psychicznego.

Krok po kroku: Twój strategiczny plan na odzyskanie partnerskiej równowagi

Zrozumienie problemu to już połowa sukcesu. Teraz przyszedł czas na działanie. Wiem, że zmiana może być trudna i wymagać odwagi, ale jestem przekonana, że jesteś w stanie ją wprowadzić. Pamiętaj, że to proces, który wymaga cierpliwości i konsekwencji. Oto Twój strategiczny plan na odzyskanie równowagi i zbudowanie prawdziwie partnerskiego związku.

  1. Krok 1: Audyt własnych zachowań nazwij to, co robisz i dlaczego

    Zacznij od szczerej autorefleksji. Przez tydzień lub dwa obserwuj swoje zachowania i zapisuj je. Kiedy wyręczasz partnera? Kiedy go pouczasz? Kiedy przejmujesz odpowiedzialność za jego emocje? Spróbuj też zrozumieć, co leży u podstaw tych zachowań. Czy to lęk przed odrzuceniem? Potrzeba kontroli? Wzorce z dzieciństwa? Nazwanie problemu i zrozumienie jego korzeni jest absolutnie kluczowe. Bez tej świadomości trudno o trwałą zmianę.

  2. Krok 2: Sztuka odpuszczania pozwól mu wziąć odpowiedzialność (i popełniać błędy!)

    To może być najtrudniejszy krok. Musisz świadomie zrezygnować z wyręczania partnera. Pozwól mu na samodzielność, nawet jeśli oznacza to, że początkowo popełni błędy. Pamiętaj, że błędy są częścią procesu uczenia się i rozwoju. Jeśli zawsze będziesz go chronić przed konsekwencjami, nigdy nie nauczy się odpowiedzialności. To nie jest brak troski, to dawanie mu przestrzeni do dorastania i budowania własnych kompetencji. Zaufaj mu, że sobie poradzi.

  3. Krok 3: Zacznij od małych rzeczy przestań mu kupować skarpetki i robić kanapki do pracy

    Nie musisz od razu zmieniać wszystkiego. Zacznij od drobnych, codziennych czynności, które partner może z łatwością wykonać sam. Przestań kupować mu skarpetki, jeśli sam potrafi to zrobić. Nie rób mu kanapek do pracy, jeśli ma dwie ręce i dostęp do kuchni. Stopniowo wycofuj się z tych "menedżerskich" zadań. Za każdym razem, gdy masz ochotę coś za niego zrobić, zatrzymaj się i zapytaj: "Czy on naprawdę potrzebuje mojej pomocy, czy ja po prostu chcę go wyręczyć?"

  4. Krok 4: Skup się na sobie odnajdź swoje pasje i czas tylko dla siebie

    To absolutnie fundamentalne. Aby przestać "matkować", musisz odzyskać kontakt ze sobą. Znajdź czas na swoje pasje, swoje hobby, spotkania z przyjaciółkami. Zadbaj o swój rozwój osobisty. Budowanie poczucia własnej wartości niezależnego od bycia "potrzebną" partnerowi jest kluczem do trwałej zmiany. Kiedy jesteś spełniona i szczęśliwa sama ze sobą, nie musisz szukać sensu w życiu partnera. Odzyskasz utraconą tożsamość i energię.

Granice, które leczą: Jak asertywnie komunikować swoje potrzeby bez poczucia winy?

Ustalenie zdrowych granic i asertywna komunikacja to kolejne filary, na których zbudujesz partnerską relację. Wiem, że mówienie o swoich potrzebach i odmawianie może być trudne, zwłaszcza jeśli przez lata przyzwyczaiłaś się do roli dawcy. Ale pamiętaj, że to nie jest egoizm to dbanie o siebie i o zdrowie Waszego związku.

Czym są zdrowe granice i dlaczego ich brak jest toksyczny dla relacji?

Zdrowe granice to jasne linie, które wyznaczasz w związku, określające, co jest dla Ciebie akceptowalne, a co nie. To świadomość swoich potrzeb i umiejętność ich komunikowania. Brak granic prowadzi do poczucia wykorzystania, frustracji, a z czasem do zacierania się Twojej tożsamości. Kiedy nie masz granic, partner może nieświadomie wkraczać w Twoją przestrzeń, obciążać Cię swoimi problemami i oczekiwać, że zawsze będziesz dostępna. Ustanowienie granic chroni Twoją energię, czas i emocje, a także uczy partnera szacunku do Twojej osoby.

Formuła asertywnego komunikatu: jak mówić "NIE" i prosić o pomoc, by zostać wysłuchaną

Asertywna komunikacja to sztuka wyrażania swoich potrzeb, uczuć i oczekiwań w sposób jasny, bezpośredni i pełen szacunku, bez pretensji i oskarżeń. Zamiast czekać, aż partner się domyśli, powiedz wprost: "Czuję się zmęczona, kiedy... i potrzebuję Twojej pomocy w...", "Nie mogę tego zrobić, ponieważ...". Używaj komunikatów "ja", które skupiają się na Twoich odczuciach, a nie na oskarżaniu partnera. Pamiętaj, że masz prawo odmawiać i prosić o wsparcie. Odmowa nie czyni Cię złą osobą, a prośba o pomoc nie jest oznaką słabości.

Jak rozmawiać z partnerem o zmianie dynamiki bez oskarżeń i kłótni?

Rozmowa o potrzebie zmiany jest kluczowa. Wybierz odpowiedni moment kiedy oboje jesteście spokojni i macie czas na szczerą rozmowę. Zamiast oskarżać partnera o to, że jest niedojrzały, skup się na swoich uczuciach i na tym, jak obecna dynamika wpływa na Ciebie i na Wasz związek. Powiedz: "Czuję się przeciążona i samotna, kiedy cała odpowiedzialność spoczywa na mnie. Chciałabym, żebyśmy byli prawdziwymi partnerami i wspólnie budowali naszą przyszłość". Podkreśl, że zależy Ci na Waszej relacji i że zmiana jest dla dobra Was obojga.

Co robić, gdy partner opiera się zmianom i testuje Twoje granice?

Pamiętaj, że zmiana jest trudna dla obu stron. Partner, który przez lata był "synkiem", może nieświadomie opierać się nowym zasadom i testować Twoje granice. Może próbować wrócić do starych schematów, oczekując, że się ugniesz. W takich momentach kluczowa jest konsekwencja i nieustępliwość w obronie swoich potrzeb. Jeśli ustalisz, że nie będziesz mu przypominać o obowiązkach, trzymaj się tego. Jeśli poprosisz o pomoc, a on nie zareaguje, nie rób tego za niego. Bądź cierpliwa, ale stanowcza. Z czasem partner zrozumie, że nowe zasady są stałe.

Odrodzenie partnerstwa: Jak na nowo zbudować relację opartą na szacunku i równości?

Przejście z roli matki do roli partnerki to podróż, która wymaga wysiłku, ale jej nagroda jest bezcenna: prawdziwie partnerski związek, oparty na szacunku, równości i wzajemnym wsparciu. To szansa na odrodzenie Waszej miłości i zbudowanie relacji, w której oboje czujecie się spełnieni i szczęśliwi.

Wspólne ustalanie zasad: nowy podział obowiązków w praktyce

Kiedy już zaczniesz oddawać odpowiedzialność, nadejdzie czas na wspólne ustalenie nowych zasad. Usiądźcie razem i szczerze porozmawiajcie o podziale obowiązków domowych, finansowych i opiekuńczych. Stwórzcie listę zadań i wspólnie zdecydujcie, kto za co odpowiada. Może to być system rotacyjny, podział według preferencji, albo po prostu sprawiedliwe rozłożenie ciężaru. Pamiętaj, że to proces, który wymaga dialogu i elastyczności. Regularnie weryfikujcie, czy nowy podział działa i wprowadzajcie ewentualne korekty.

Jak wspierać partnera, nie wyręczając go? Różnica między troską a kontrolą

Wspieranie partnera to nie to samo co wyręczanie go. Prawdziwe wsparcie polega na wierze w jego kompetencje i zachęcaniu go do samodzielności. Zamiast robić coś za niego, zapytaj: "Jak mogę Ci pomóc, żebyś sam to zrobił?". Oferuj wsparcie emocjonalne, radę, ale nie przejmuj jego problemów. Daj mu przestrzeń do rozwoju i uczenia się na własnych błędach. Pokaż mu, że w niego wierzysz i że jesteś obok, ale nie zamiast niego. To subtelna, ale kluczowa różnica.

Odbudowa intymności: jak znów zobaczyć w sobie kochanków, a nie matkę i syna

Odzyskanie namiętności i intymności to jeden z najważniejszych celów. Kiedy dynamika matka-syn zaczyna się zmieniać, otwiera się przestrzeń na ponowne odkrycie siebie nawzajem jako kochanków. Zacznijcie od spędzania czasu tylko we dwoje, randek, rozmów o uczuciach i pragnieniach. Przypomnijcie sobie, co Was do siebie przyciągnęło. Eksperymentujcie, bądźcie otwarci na siebie. Odbudowa bliskości fizycznej i emocjonalnej to proces, który wymaga zaangażowania obu stron, ale jest absolutnie możliwy i niezwykle satysfakcjonujący.

Przeczytaj również: Twój związek w kryzysie? Co ile lat i jak go uratować?

Kiedy warto rozważyć terapię dla par? Profesjonalne wsparcie w procesie zmiany

Jeśli czujesz, że samodzielne wprowadzenie zmian jest zbyt trudne, a partner opiera się nowej dynamice, rozważcie skorzystanie z profesjonalnego wsparcia. Terapia dla par może być niezwykle pomocna w procesie zmiany. Terapeuta pomoże Wam zrozumieć wzajemne potrzeby, nauczy Was asertywnej komunikacji i pomoże w ustaleniu zdrowych granic. To bezpieczna przestrzeń, w której oboje możecie wyrazić swoje obawy i pracować nad zbudowaniem silniejszej, bardziej partnerskiej relacji. Nie ma w tym nic wstydliwego, to oznaka troski o Wasz związek.

Źródło:

[1]

https://dziendobry.tvn.pl/styl-zycia/zwiazki-i-seks/matkowanie-zamiast-partnerstwa-jak-nadmierna-troska-o-partnera-wyczerpuje-kobiete-st8620399

[2]

https://pierwsidobadan.pl/syndrom-matki-w-zwiazku/

[3]

https://obcasy.pl/syndrom-matki-dla-partnera-jak-nie-byc-terapeutka-w-zwiazku

FAQ - Najczęstsze pytania

"Matkowanie" to nieświadome przejmowanie odpowiedzialności za życie, obowiązki i emocje partnera, traktowanie go jak dziecka. Objawia się organizowaniem jego kalendarza, przypominaniem o wszystkim, rozwiązywaniem problemów i nadmierną troską, co zaburza równowagę w relacji.

Często wynika z wzorców rodzinnych (np. matka opiekująca się ojcem), presji kulturowej (mit kobiety "ogarniającej wszystko") oraz mechanizmów psychologicznych, takich jak lęk przed odrzuceniem czy potrzeba bycia "niezbędną" do budowania poczucia wartości.

Prowadzi do wypalenia emocjonalnego kobiety, utraty namiętności ("z matką się nie sypia"), bierności lub buntu partnera oraz braku prawdziwego partnerstwa. Kobieta traci kontakt z własnymi potrzebami, a mężczyzna z samodzielnością.

Zacznij od świadomej obserwacji swoich zachowań i zrozumienia ich przyczyn. Stopniowo oddawaj partnerowi odpowiedzialność za jego sprawy, nawet jeśli popełnia błędy. Skup się na własnych potrzebach i pasjach, budując niezależne poczucie wartości.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Nadia Krupa

Nadia Krupa

Nazywam się Nadia Krupa i od wielu lat angażuję się w tematykę związków, badając różnorodne aspekty relacji międzyludzkich. Jako doświadczony twórca treści, specjalizuję się w analizie dynamiki emocjonalnej oraz komunikacji w związkach, co pozwala mi na dostarczanie czytelnikom wartościowych informacji i wnikliwych spostrzeżeń. Moja praca koncentruje się na zrozumieniu i interpretacji zachowań w relacjach, co umożliwia mi oferowanie unikalnej perspektywy na temat budowania trwałych i satysfakcjonujących związków. Staram się upraszczać złożone zagadnienia, aby każdy mógł łatwo przyswoić wiedzę na temat relacji i ich dynamiki. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych, aktualnych i obiektywnych informacji, które wspierają czytelników w ich osobistych poszukiwaniach oraz w budowaniu zdrowych relacji. Wierzę, że każdy związek może być źródłem szczęścia, a moja misja to pomoc w odkrywaniu tej możliwości.

Napisz komentarz

Share your thoughts with the community